» Interweniujemy w przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt

» Ratujemy i znajdujemy nowe domy dla psów i kotów

» Prowadzimy działania związane z ochroną zwierząt gospodarskich oraz działalność edukacyjną

» POMÓZ NAM POMAGAĆ - nasz numer konta:
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Animals"
Inspektorat w Braniewie
ul. Katedralna 9, 14-500 Braniewo

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
inspektorat w Braniewie


ul. Katedralna 9
14-500 Braniewo



tel: 781 015 201
tel: 514 839 198
gg: 13876099
e-mai: m.hynko@otoz.pl


Czynne:
Pon. - Pt: 1000 - 1600


BNP PARIBAS
Oddział Braniewo
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001


Jesteśmy organizacją pożytku publicznego- OPP uprawnioną do otrzymywania 1% podatku.
Nasz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego: 0000069730


www.braniewo-otoz.strefa.pl

Interwencje



Nasi inspektorzy pojechali do Goleszewa w Gminie Braniewo. Postanowiliśmy skontrolować warunki w jakich trzymane są psy w tej małej wiosce. Chcieliśmy sprawdzić, jak te warunki mają się do Ustawy o ochronie zwierząt, mówiącej, że zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.
To co zobaczyliśmy, nie napawa optymizmem. W większości gospodarstw trzymano po trzy a nawet więcej psów. Większość psów trzymana na łańcuchu o długości ok. 2 metrów, część z nich na szyi miały łańcuchy zamiast obroży. Właściciele zwierząt nie słyszeli o ustawie o ochronie zwierząt, nie wiedzieli jaka jest minimalna długość łańcucha, nie zdawali sobie również sprawy o karach, jakie im grożą w związku ze złamaniem ustawy. Jest to wykroczenie ścigane z oskarżenia publicznego, zagrożone karą aresztu lub grzywny.
Na początku niektórzy byli oburzeni, gdy kazaliśmy im przedłużyć łańcuchy, mówili, że psy są bardzo groźne. Owszem, psy teraz są już bardzo groźne, z winy samych właścicieli takie są. Z powodu "niewolniczego życia" powoli zdziczały, bo były pozbawione kontaktu z człowiekiem. Pies, który miał być przyjacielem człowieka, stał się jego niewolnikiem. Zaoferowano mu dwa metry kwadratowe, byle jaką budę i ciężki metal na szyi. Przywiązany do budy stał się osamotniony. Dlatego zmienił się jego charakter i stał się agresywny.
Jeden taki "rodzynek", który na swoim nieogrodzonym terenie miał trzy psy, wszystkie na łańcuchu, dwa duże ważące ponad 50 kg, trzeci średniej wielkości wykrzyczał, że chce jednego psa uśpić, bo jest groźny. Psa może karmić tylko jego matka. Jeśli ma poprawić warunki psom, to woli je wyrzucić.
Nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego wziął tyle psów, skoro teraz jest problem z zapewnieniem minimalnych warunków bytowych dla jednego.
Z wioski zabraliśmy dwa szczenięta, suczki, których los byłby prawdopodobnie bardzo smutny, gdyby zostały w Goleszewie. Przy okazji pragniemy z całego serca podziękować schronisku w Elblągu za opiekę nad szczeniakami, bo bez ich wsparcia nie moglibyśmy pomóc szczeniętom.
Podjęliśmy się również sterylizacji dorosłej suczki, by więcej nie rozmnażała się, produkując niechciane przez nikogo szczeniaki.
Po wiosce biegał pies z nieleczoną przez weterynarza chorobą skóry, wyglądającą na gronkowca drugi, należący do tej samej właścicielki, trzymany na łańcuchu miał podobne objawy. Właścicielka zobowiązała się zawieźć psy do lecznicy. Sprawdzimy to.
Była to nasza pierwsza wizyta w Goleszewie, dlatego żaden właściciel nie został ukarany. Kolejna kontrola za ok. tydzień.
I pomyśleć, że są wioski na terenie Powiatu Braniewskiego, gdzie nikt nie trzyma psa na łańcuchu. Goleszewo niestety nie należy do nich.

© Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "Animals" inspektorat w Braniewie.