» Interweniujemy w przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt

» Ratujemy i znajdujemy nowe domy dla psów i kotów

» Prowadzimy działania związane z ochroną zwierząt gospodarskich oraz działalność edukacyjną

» POMÓZ NAM POMAGAĆ - nasz numer konta:
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Animals"
Inspektorat w Braniewie
ul. Katedralna 9, 14-500 Braniewo

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
inspektorat w Braniewie


ul. Katedralna 9
14-500 Braniewo



tel: 781 015 201
tel: 514 839 198
gg: 13876099
e-mai: m.hynko@otoz.pl


Czynne:
Pon. - Pt: 1000 - 1600


BNP PARIBAS
Oddział Braniewo
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001


Jesteśmy organizacją pożytku publicznego- OPP uprawnioną do otrzymywania 1% podatku.
Nasz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego: 0000069730


www.braniewo-otoz.strefa.pl

Interwencje



Szukaliśmy go prawie godzinę, chodziliśmy między ogródkami, garażami, budynkami . Do głowy by nam nie przyszło, że szczeniak będzie na zupełnym odludziu, gdzie śnieg przysypał jakiekolwiek ślady ludzi, gdzie stoją rozpadające się, opuszczone murowane chlewiki, z pustymi otworami zamiast drzwi, i dziurami w oknach. Brodząc w śniegu, pokonując suche chaszcze krzaków odnaleźliśmy go w końcu. Dzięki Bogu zobaczyliśmy go. A już myśleliśmy, że to jakiś żart.
Przed południem otrzymaliśmy z alarmowego nr telefonu 112 informację o szczeniaku trzymanym w fatalnych warunkach, na łańcuchu, bez budy na terenie wioski w gminie Braniewo. Osoba dzwoniąca na numer alarmowy, chciała pozostać anonimowa.



Pojechaliśmy tam natychmiast. Po czterdziestu minutach poszukiwań udało nam się go znaleźć. W otworze po drzwiach opuszczonego i zniszczonego chlewika siedział smutny szczeniak amstaffa. Na szyi zamiast obroży miał założony łańcuch. Łańcuch na którym go trzymano doczepiony był kłódką do haka w ścianie. Na śniegu widniały ślady psich odchodów. Szczeniak miał rozwolnienie. W środku na podłożu stała miska bez wody, jakaś skrzyneczka z sianem i rzucona brudna, zawilgocona szmata, czy kołdra. Szczeniaczek drżał z zimna.
Mieszkańcy wioski, których zaczepiliśmy podczas poszukiwań szczeniaka byli z nami, w momencie odnalezienia pieska. Dla nich również było szokiem to, że w takim miejscu, w takich warunkach ktoś zostawił szczenię na mrozie. Dzięki nim udało nam się ustalić, kto jest właścicielem psa.
Zawiadomiliśmy policję o podejrzeniu popełnienia przez właścicieli szczeniaka przestępstwa znęcania się nad psem i zabraliśmy pieska do lecznicy weterynaryjnej by sprawdzić jego stan.



Okazało się, że maluszek ma gorączkę. Na razie nie wiemy, czy gorączka spowodowana jest złą dietą, bo psiak miał rozwolnienie, czy też trzymaniem go na mrozie bez możliwości schronienia przed zimnem. Piesek dostał zastrzyki: penicylinę, catosal, buscopan. Jutro kolejna wizyta i obserwacja. Kiedy karmiliśmy go, rzucił się łapczywie na jedzenie, tak, jakby długo go nikt nie karmił.
Psiak jest u nas bezpieczny, nie oddamy go w ręce byłego już właściciela, nie dopuścimy, by ponownie spotkał go zły los. Psinka jest kochana, ufna, kocha dzieci, nie ma w nim agresji.

© Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "Animals" inspektorat w Braniewie.