» Interweniujemy w przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt

» Ratujemy i znajdujemy nowe domy dla psów i kotów

» Prowadzimy działania związane z ochroną zwierząt gospodarskich oraz działalność edukacyjną

» POMÓZ NAM POMAGAĆ - nasz numer konta:
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Animals"
Inspektorat w Braniewie
ul. Katedralna 9, 14-500 Braniewo

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
inspektorat w Braniewie


ul. Katedralna 9
14-500 Braniewo



tel: 781 015 201
tel: 514 839 198
gg: 13876099
e-mai: m.hynko@otoz.pl


Czynne:
Pon. - Pt: 1000 - 1600


BNP PARIBAS
Oddział Braniewo
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001


Jesteśmy organizacją pożytku publicznego- OPP uprawnioną do otrzymywania 1% podatku.
Nasz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego: 0000069730


www.braniewo-otoz.strefa.pl

Interwencje



22 stycznia 2016 roku w Sądzie Rejonowym w Elblągu, właścicielkę 2 suk oraz co najmniej 9 szczeniąt uznano za winną popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, tj. o czyn z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt.
Kobieta ta została skazana na karę 5 (pięciu) miesięcy ograniczenia wolności, połączoną z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze po 20 (dwadzieścia) godzin w stosunku miesięcznym;
Sąd orzekł przepadek dwóch suk odebranych przez nas podczas interwencji.
Właścicielka dwóch suczek rozmnażała je dwa razy w roku, po czym pozbywała się szczeniąt w różny sposób.
22 czerwca 2015 roku OTOZ Animals Inspektorat w Braniewie otrzymało informację o kobiecie, która ma dwie suczki. Obie suczki niedawno się oszczeniły, szczeniaki jednej z suczek zostały dzień przed zgłoszeniem zabrane przez właścicielkę od matki i zamknięte w szopie do której suczka nie miała dostępu.
Zgłoszenie okazało się prawdziwe.
Z informacji uzyskanych od mieszkańców Rogit dowiedzieliśmy się, że pani ta ciągle jest w Braniewie, w Rogitach bywa raz, dwa razy w tygodniu. Suczki dokarmiane były przez sąsiadów zdających sobie sprawę, że bez ich pomocy, zwierzęta długo nie przeżyją. Kiedy właścicielka pojawiała się w domu podawała swoim psom surową kaszę namoczoną w zimnej wodzie.
W szopie znaleźliśmy zamkniętych 5 szczeniaków, ślepy miot, młode miały około 6 dni. Leżały wycieńczone tracąc życie. W dziurze obok szopy leżały jeszcze dwa szczeniaczki, były również bardzo słabe i wycieńczone. Od dzieci mieszkających w pobliżu dowiedzieliśmy się, że to one wyciągnęły z szopy te dwa maluchy i położyły w pobliże suczki.
Z drugiej strony budynku była druga suczka. W budzie leżał kolejny ślepy miot szczeniaków. Od sąsiadów, którzy karmili suczki dowiedzieliśmy się, że powinno być ich dziesięć, jednak my zobaczyliśmy sześć szczeniaków.
Suczka na szyi zamiast obroży miała założony łańcuch. Od sąsiada dowiedzieliśmy się, że to on parę lat temu kupił im długie łańcuchy, ponieważ wcześniej ich długość wynosiła około metra. Obie suczki nigdy nie były spuszczane z łańcucha.
Sąsiedzi twierdzą, że suczki często były rozmnażane, ponieważ teren, na którym zwierzęta przebywały był nieogrodzony, każdy mógł dostać się do psów. Nikt jednak nie wiedział, co dalej działo się ze szczeniakami. To, że tym razem na jaw wyszło, iż ślepy miot został zamknięty w szopie, było czystym przypadkiem. Dzieci bawiące się w pobliżu usłyszały popiskiwania szczeniaków.
Dwa lata temu, podczas rutynowej kontroli w Rogitach proponowaliśmy właścicielce suczek pokrycie kosztów ich sterylizacji. Wyraziła na to zgodę. Jednak w umówionym dniu nie pojawiła się w lecznicy weterynaryjnej, nie odbierała od nas telefonów, podczas naszej kolejnej wizyty była agresywna i nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć dlaczego nie zaprowadziła suczek do lecznicy.
Zwierzęta zostały jej odebrane i dostarczone do schroniska dla zwierząt w Tczewie.
Nie udało się uratować ślepych miotów, natomiast obie suczki zostały już wydane do domów tymczasowych, które od uprawomocnienia się wyroku są domami stałymi.

© Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "Animals" inspektorat w Braniewie.